Sylwia Lis. Przydrożne krzyże i kapliczki. Te najstarsze powstały z wiary Kaszubów. Dawni mieszkańcy tych ziem mocno wierzyli, że krzyże chronią ich wsie. Chroniły przed diabłami i czarownicami i wszystkim, co mogło być groźne. Inne powstały jako dziękczynienie za bezpieczny powrót z wojny, czy ozdrowienie.
Współautorka lub autorka książek: Opowieści Pradziada Rocha, Krągły rok, Chwalcie z nami Panią Świata, Chleb w tradycji ludowej. 7,9 / 10 średnia ocena książek autora 54 przeczytało książki autora
Kup teraz na Allegro.pl za 14,30 zł - Chwalcie z nami Panią Świata (12849568604). Allegro.pl - Radość zakupów i bezpieczeństwo dzięki Allegro Protect!
PARAFIA Z LOTU PTAKA kwiecień/maj 2020 r. O poranku słonecznego, majowego dnia, otrzymaliśmy piękne zdjęcia naszego kościoła parafialnego i naszej
Chwalcie łąki umajone, Góry, doliny zielone. Chwalcie, cieniste gaiki, Źródła i kręte strumyki! Co igra z morza falami, W powietrzu buja skrzydłami, Chwalcie z nami Panią Świata, Jej dłoń nasza wieniec splata. W maju cały świat zamienia się w jedną wielką świątynię.
MAJOWE- chwalcie łąki umajone ,góry doliny zielone ,chwalcie z nami Panią Świata CZY WIESZ, ŻE ŚW URSZULA LEDÓCHOWSKA PISAŁA BAJKI? ZACHĘCAMY WAS DRODZY RODZICE DO WSPÓLNEGO SŁUCHANIA Z DZIEĆMI NA DOBRANOC BAJKI ŚW.
Chociaż wyspy te znajdują się częściowo w granicach Warszawy, mało kto z warszawiaków wie o tym, że w ogóle one są. Gdzie jest Puszcza Kampinoska, wie o tym niemal każdy. Chociaż nazwie puszczę Kampinosem i w tym przypadku o wieś Kampinos mu nie chodzi, przecież o co mu chodzi wiadomo. Las, to jest las.
Dziewa Lyrics: Chwalcie łąki umajone / Góry, doliny zielone / Chwalcie cieniste gaiki / Źródła i kręte strumyki / Co igra z morza falami / W powietrzu buja skrzydłami / Chwalcie, chwalcie
Cały tekst liczy tylko 4 zwrotki, jest to klasyczny ośmiozgłoskowiec, a więc każdy wers jest krótki, łatwy do zapamiętania i śpiewu. Strofa pierwsza i druga to wezwanie, aby wszystko, co żyje razem z nami, śpiewającymi ludźmi, chwaliło Maryję. Poetycki obraz jest przepiękny i zarazem bardzo prosty.
„chwalcie z nami paniĄ Świata, jej dŁoŃ nasza wieniec splata” Paweł Tomala 2020-04-30T17:55:01+02:00 2020-04-30 | Share This Story, Choose Your Platform!
LEeZyQ. - Ludzie potrzebują zakątków, w których mogliby chwilę się zastanowić, przysiąść, odpocząć, przestać wciąż gdzieś gonić - uważa Wiesława Charyton-Kozioł. W maju w wielu miejscowościach - nie tylko na wsiach, ale i w miastach - wierni spotykają się przy przydrożnych kapliczkach i krzyżach, śpiewając: „Chwalcie, łąki umajone” i modląc się słowami Litanii Loretańskiej do Najświętszej Maryi Panny. Żeby u Matki Bożej było ładnie W samym Tolkmicku takich miejsc jest dziewięć. Czciciele Maryi, by uczestniczyć w tradycyjnym nabożeństwie majowym, gromadzą się tam w kolejne poniedziałkowe i środowe wieczory. Wiosną rodziny, na gruntach których stoją te kapliczki, krzyże, bądź mieszkańcy okolicznych domów, odnawiają je, przyozdabiają kwiatami. Nabożeństwa odbywają się niezależnie od pogody, choć wiadomo - kiedy jest deszczowo, trwa ono krócej niż w ciepłe wieczory. W modlitwie uczestniczą osoby w każdym wieku - przychodzą młodzi, rodziny z dziećmi, osoby w średnim wieku i starsi. Udział bierze także kapłan z parafii. - Ludzie potrzebują takich nabożeństw na świeżym powietrzu, przychodzą na nie z potrzeby serca. Niektórzy najpierw uczestniczą w nabożeństwie w kościele o a później jeszcze idą czy jadą pod kapliczkę - wyjaśnia ks. Józef Grochowski, proboszcz parafii św. Jakuba Apostoła w Tolkmicku. W ubiegłym roku w Tolkmicku przy szlaku Green Velo powstała kolejna kapliczka. Wybudowali ją na swojej działce Wiesława i Roman Koziołowie. Figurę otrzymali od księdza proboszcza. Pani Wiesława sprawdziła, że to Matka Boża Róża Duchowna. - Przy tej kapliczce można usiąść, by pomedytować, pomodlić się albo po prostu odpocząć. Czasami zatrzymują się przy niej rodziny z dziećmi. W ubiegłym roku pewien turysta... rozbił tam nawet namiot - opowiada pani Wiesława. Kobieta zaznacza, że zawsze chciała, żeby w tamtym miejscu powstała kapliczka. Sama często przy niej bywa, dba, żeby „u Matki Bożej było ładnie”. - To jest urokliwe miejsce, wielu osobom się podoba. Kapliczka jest tuż przy drodze, pod kasztanowcem. Ludzie potrzebują zakątków, w których mogliby przysiąść, chwilę się zastanowić, odpocząć, przestać wciąż gdzieś gonić - dodaje. «« | « | 1 | 2 | » | »»
Z nadejściem miesiąca maja, który pobożność wiernych już od dawna poświęciła Maryi Bogurodzicy, a duch Nasz przepełnia się radością, dostrzegamy wzruszające widowisko wiary i miłości, jakie wkrótce przedstawi cała ziemia na cześć Królowej Niebios. W tym bowiem miesiącu chrześcijanie, i w świątyniach i w domach, składają Bogurodzicy Dziewicy z tradycji przejęte hołdy czci i miłości. A w zamian zazwyczaj w tym czasie spływają z tronu naszej Matki częstsze i obfitsze dary Bożego zmiłowania. Powyższa pobożna praktyka związana z miesiącem majem jest Nam bardzo przyjemna i napełnia Nas pociechą, a to dlatego, że czci Maryję i przynosi ludowi chrześcijańskiemu obfite owoce. Maryja jest drogą, która wiedzie do Chrystusa, a wszelkie spotkanie z Maryją jest bez wątpienia spotkaniem z Chrystusem. Czego bowiem szukamy, uciekając się ciągle do Maryi? Tylko Chrystusa, który spoczywa w Jej ramionach, to jest poszukujemy Go w Niej, przez Nią i z Nią. Do Chrystusa, swego Zbawcy powinni się zwrócić ludzie w zamieszaniu i niebezpieczeństwach tego świata, tym bardziej, że potrzeba ich dusz kieruje ich do Jezusa jako do portu ocalenia i źródła życia nadprzyrodzonego. Miesiąc maj zachęca nas do tego, by częściej i ufniej prosić Maryję, której najłaskawsze Serce chętniej w tym czasie przychyla się do naszych próśb. Dlatego Nasi Poprzednicy w tym miesiącu, Bogurodzicy poświęconym, zachęcali społeczność chrześcijańską, by zanosiła publiczne modły do Maryi, kiedy domagały się tego potrzeby Kościoła lub niebezpieczeństwa grożące światu. Okoliczności bieżącej chwili zmuszają Nas, katolików do tego rodzaju modłów. Jeśli bowiem przyjrzymy się potrzebom Kościoła, i sytuację międzynarodową na świecie uznamy powagę obecnego czasu. Nie ma więc bardziej naglącej i poważniejszej sprawy, niż wezwać wszystkich chrześcijan do modlitwy.
Chwalcie z nami Panią Świata Z czym kojarzy się nam słowo „majówka”? Czy tak z ręką na sercu pierwsze skojarzenie to nabożeństwo majowe, które taką właśnie nosi nazwę, a które odprawiane są przez cały maj. Ich centralnym punktem jest Litania loretrańska. Już jako dzieci, zawsze w maju (obowiązkowo) chodziłyśmy z siostrami i koleżankami ze szkoły na tzw. majowe. Pamiętam, że to był piękny czas, wokoło już się zieleniło, było ciepło, a po nabożeństwie biegałyśmy do parku koło kościoła zrywać fiołki. Tutaj zawsze przypominają mi się słowa pieśni ,,...chwalcie łąki umajone, góry, doliny zielone...” Jako ciekawostkę dodam, że jeden z mistyków nadreńskich, dominikanin bł. Henryk Suzo w swoich tekstach wspomina, że jeszcze jako dziecko w maju zbierał na łąkach kwiaty i zanosił je Maryi. Tak więc i wielcy mają podobne wspomnienia z lat dzieciństwa. Może czasem chodziło się na nabożeństwa dlatego, że siostra czy pani katechetka wymagała, albo też rodzice, a może czasem po karteczki, które były wówczas rozdawane. Mimo, że upłynęło już trochę czasu (trochę dużo ;-) nadal bardzo lubię to nabożeństwo, choć nie zawsze jest czas, by na nie pójść. Jedno jest pewne, nigdy nie zadałam sobie pytania, skąd tak naprawdę wzięła się tradycja tego nabożeństwa i dlaczego jest ono sprawowane właśnie w maju. A czy wy wiecie? Rozśpiewane nabożeństwo Inicjatorem nabożeństw majowych był jezuita o. Ansolani, który żył na przełomie XVII i XVIII wieku w Neapolu. Organizował on w kaplicy królewskiej specjalne koncerty pieśni maryjnych, które kończył uroczystym błogosławieństwem Najświętszym Sakramentem. Natomiast o. Muzzarelli, też jezuita, który był wielkim apostołem nabożeństw ku czci Matki Bożej wydał specjalną broszurkę, którą rozesłał do wszystkich włoskich biskupów i to on wprowadził nabożeństwo majowe w kościele Il Gesu w Rzymie. A Pius VII obdarzył nabożeństwo majowe pierwszymi odpustami. Kolejny papież, Pius IX, w 1859 r. zatwierdził obowiązującą do naszych czasów formę nabożeństwa, która składa się z Litanii loretańskiej, nauki kapłana oraz uroczystego błogosławieństwa Najświętszym Sakramentem. W Polsce pierwsze nabożeństwa majowe zostały oficjalnie wprowadzone w 1838 r. przez jezuitów w Tarnopolu. W połowie XIX w. „majówki” odprawiane były już w prawie wszystkich krajach, także w Polsce, w Warszawie w kościele Świętego Krzyża. 24 kwietnia 1863 r. arcybiskup Szczęsny-Potocki wydał przepis nakazujący regularne odprawianie nabożeństwa majowego w całej archidiecezji warszawskiej. Wkrótce nabożeństwo celebrowano w diecezji sandomierskiej, włocławskiej i płockiej, a następnie w pozostałych. Takie daty podają badacze, chociaż wielu mariologów twierdzi, że nabożeństwo to zrodziło się już w latach 430 – 450, kiedy to ludzie gromadzili się wokół figury Marki Bożej przystrojonej kwiatami i śpiewali ku jej chwale pieśni. Najpiękniejszy hymn Jak już wcześniej wspomniałam nabożeństwo majowe składa się z kilku elementów, a jej centralną częścią jest Litania loretańska, hymn na cześć Maryji, w którym wysławiamy jej wielkie cnoty i przywileje. Zebrane wezwania zatwierdził 11 czerwca 1587 r. papież Sykstus V. Litania prawdopodobnie powstała we Francji w XII wieku, a swoją nazwę otrzymała od miasta Loreto we Włoszech, w którym to była w sposób szczególny propagowana i odmawiana. Ze względu na to, iż litania była modlitwą różnych grup ludzi w różnych częściach świata czasami dodawane były przez nich własne wezwania. I tak w roku 1631 Święta Kongregacja Obrzędów zakazała dokonywania w tekście samowolnych zmian, a te, które następowały, musiały posiadać aprobatę Kościoła. Kiedyś w litanii było więcej tytułów, Mistrzyni pokory, Matko Miłosierdzia czy Bramo odkupienia. Obecnie Litanię stanowi 49 wezwań, a w Polsce 50. Tak jest od roku 1923 r., kiedy to zatwierdzono liturgiczną uroczystość NMP Królowej Polski (3 maja) i do Litanii dołączono wezwanie ,,Królowo Polskiej Korony”, przekształcone po II wojnie światowej na ,,Królowo Polski”. Od lat w naszym kraju istniała tradycja gromadzenia się przy figurach, kapliczkach i krzyżach przydrożnych właśnie na majowe. Dziś ta tradycja w pobożności ludowej odżywa na nowo. Nasz kraj też ma swoje Loreto. To wieś w województwie mazowieckim, w gminie Wyszków, nad rzeką Liwiec. Arleta Wencwel Litanię loretańską podczas nabożeństwa majowego często odmawiamy machinalnie, nie zastanawiając się nad kolejnymi jej wersami, a warto zatrzymać się na chwilę przy każdym z wezwań i potraktować je jak pozdrowienie naszej ukochanej Mamy, pełne szacunku i miłości. Większość wezwań doskonale rozumiemy. To, że Maryja jest Matką dobrej rady, Zbawiciela i Stworzyciela czy Królową Męczenników, Wyznawców, Dziewic, Różańca Świętego i nie tylko, jest oczywiste. Są jednak wezwania, w przypadku których nie wszyscy potrafimy wyjaśnić, skąd się wzięły i co w sobie kryją. Stolica mądrości Dlaczego Maryja jest nazywana Stolicą Mądrości? Najlepiej wyjaśnia to s. Bruna, której rozważania Litanii loretańskiej zostały zawarte w ,,Błękitnej książeczce“. Siostra Bruna pisze, że Maryja jest tą, która Boża mądrość obrała sobie za szczególną siedzibę. – Jej miłość do Boga sprawia, że jej postrzeganie świata i ludzkich spraw jest niepowtarzalnie głębokie. Ta, która nosiła pod Niepokalanym Sercem Słowo, przez które świat został powołany do istnienia, jest obdarowana wyjątkowym udziałem w tym przymiocie Boga. Mądrość to nie tylko dar i pewna postawa, ale także duchowy owoc starań człowieka żyjącego sprawiedliwie. Matka Boża wypracowała sobie też ten dar w nieporównywalnie większym stopniu niż inni ludzie. I chce byśmy i my byli nim ubogaceni. Kto inny może wyprosić nam ten dar skuteczniej niż ta, którą nazywamy Stolicą mądrości? – czytamy w rozważaniach tego wezwania. Prawdziwa mądrość to rzadki i cenny dar. Wcale nie chodzi tu o ilość skończonych kierunków studiów czy liczbę przeczytanych książek, ale o mądrość życiową, Bożą, w miłości bliźniego i całego stworzenia. Prośmy Maryję o taką właśnie mądrość. Róża duchowna Od wieków symbolika róży, zwłaszcza czerwonej jest związana z męczeństwem, z tajemnicą, z rajskim szczęściem. Róża jest też powszechnie uważana za najpiękniejszy z kwiatów. Nic więc dziwnego, że właśnie tym mianem została obdarzona Maryja. Siostra Bruna pisze, że miano Róża duchowna, jak żadne inne, podkreśla niezwykłość Maryi, wyjątkowość jej ducha i charakteru i to, że jest ona dla nas Tajemnicą. Możemy jednak do niej się zbliżyć i doświadczyć jej duchowej obecności. To piękne nazwanie to obietnica dobra, jakie nam ofiaruje – woń łaski Bożej i wytchnienie w cieniu matczynej miłości niczym w rajskim ogrodzie. Maryja jest Różą Duchowną, bo jej piękno to nie tylko uroda, wdzięk, ale przede wszystkim piękna dusza, dobre serce. W tym tkwi tajemnica prawdziwego piękna, że kryje się ono w duszy, w uczynkach, a nie w zewnętrznym wyglądzie. Wieża Dawidowa i kość słoniowa Wieża Dawidowa istniała rzeczywiście i była największą i najpotężniejszą wieżą obronną Jerozolimy. Porównanie Maryi do wieży może wydawać się jednak dziwne. Siostra Bruna pisze, że Matka Boża jest tutaj uosobieniem siły i równocześnie symbolem bezpieczeństwa, czegoś, a raczej kogoś, kto chroni. Jej osłona przed pokusami i trudami życia jest nam potrzebna. Jej serce jest twierdzą Boga, miejscem, w którym możemy bezpiecznie odpocząć i walczyć z Bożą pomocą ze złem. Podobną symbolikę ma drugie, podobne wezwanie, Wieżo z kości słoniowej. Już rozumiemy, dlaczego wieża, ale dlaczego z kości słoniowej? Był to od wieków wyjątkowo cenny materiał, kojarzony z wyszukaną elegancją i wielkim bogactwem. Wszystko to ma podkreślić wyjątkowość Maryi, ponieważ bogactwo jej cnót i jej duchowe piękno wynosi ją na wyżyny. Jest tak wielkie, że sięga nieba niczym wysoka wieża. Prosząc Maryję o pomoc w walce z grzechem i słabościami i my powinniśmy dążyć na wyżyny świętości, które osiągnąć możemy w niebie. Złoty dom i stella maris Było w świątyni takie miejsce, centralne, najważniejsze, które było całe wyłożone złotem. Tam przebywał Bóg. Tą nową świątynią Boga jest Maryja, która nosiła Go pod sercem. Sama była takim złotym domem dla malutkiego Jezusa, dziś jest ciągle pierwszym tabernakulum. Także to centralne miejsce w każdej świątyni jest całe wyłożone złotem i jest domem, w którym przebywa Bóg. Złoty Dom jest dla Pana najgodniejszym mieszkaniem. Maryja jest dla nas wzorem, jak mamy zawsze godnie Boga przyjmować, jak mamy Mu stwarzać godny dom, także w naszych sercach, do których przyjmujemy Go w Eucharystii. Siostra Bruna pisze w swoich rozważaniach, że św. Bernard z Clairvaux utożsamiał to pozdrowienie ze Stella maris czyli z Gwiazdą Polarną, której położeniem kierowali się żeglarze wyznaczając kurs statków. Maryja – jako punkt odniesienia – dany nam jako podróżującym w ciemnościach. Stella matutina znaczy dosłownie Gwiazda zaranna, czyli Jutrzenka. Gwiazda Polarna jest widoczna nad horyzontem, nawet kiedy już wstaje słońce, a więc z jednej strony jest ważnym punktem w mrokach nocy i zapowiedzią nowego dnia. Matka Boża zasługuje na to miano, bo tu na ziemi wspomaga nas w trudach pielgrzymowania i równocześnie symbolizuje Kościół, który już osiągnął cel wędrówki – szczęśliwe pełne błogosławionej kontemplacji życie w Domu Pana. Gwiazda prowadziła także Mędrców do Betlejem i tak samo ma też nas prowadzić przez trudy codzienności i sprawiać, że zawsze będziemy spoglądać w górę, pragnąć Boga i świętości. Królowa rodzin i pokoju W Litanii loretańskiej jest wiele pięknych wezwań, nad którymi warto się zastanowić, jeśli znajdziemy chwilę czasu. Ze zdziwieniem stwierdzimy, że w tej modlitwie łączą się wezwania do Maryi, jako tej najdoskonalszej, najświętszej, najpiękniejszej czyli wzoru niedoścignionego, ale jednocześnie będącej tak bardzo blisko nas i naszych spraw, a więc Królowej strapionych, grzeszników, wiernych, chorych, rodzin, Polski i pokoju. Pamiętajmy też, że jest to modlitwa bardzo radosna, bo przecież Maryja jest Przyczyną naszej radości. Anika Djoniziak Galeria zdjęć